wymiennik
Dodane przez Arecki dnia Luty 14 2014 21:13:12
Nie uważasz , że lepszy byłby ten wymiennik gdyby woda zamiast w wężownicy z rurek miedzianych płynęła bezpośrednio w nim, niejako w płaszczu ? Zrobiłeś takie cacko z kwasówki, to przecież już tylko krok zrobić rurę dwu-płaszczową. Znacznie większa powierzchnia wymiany... Mówię naturalnie o tym wymiennika na rurze dymnej. Są takie na znanym portalu aukcyjnym z rury bertrams i drugiej rury o większej średnicy, wszystko zespawane, do zewnętrznej rury wspawane dwie mufy i jest elegancko. Kosztuje to usługi hydrauliczne Warszawa nie mało ...ale przecież można zrobić samemu. Piękny płaszcz wodny. Odświeżę nieco temat. Niebawem będę montował u znajomych ogrzewanie z DGP.
No i pojawił się problem z cwu... Oglądam właśnie wszystkie patenty kominkowych wymienników i nie wahał bym się gdyby nie to,że w domu w którym będę to montował nie ma prądu. Nie ma i nie będzie przez kilka lat. Jest z baterii słonecznych ale zimą do pompki tego prądu nie starczy.
Zwracam się zatem z prośbą/pytaniem do użytkowników takich patentów czy może ktoś sprawdzał działanie tego w układzie grawitacyjnym?
Kiedyś kuchnie węglowe radziły sobie z grawitacją,ale to były układy o bardzo dużej pojemności wodnej.
Druga sprawa to skropliny,których chciałbym uniknąć. Więc taki typowy wymiennik z allegro chyba mnie nie przekonuje. Pomyślałem o tym by zrobić miedzianą wężownicę na przyłączu kominowym a nie w kominie,tak aby nie miała styczności z ogniem i spalinami. Zastanawiam się również czy mogłaby ona działać przepływowo, jeżeli by ją trochę oddalić od komina i odpowiednio wydłużyć.

Mam jeszcze pytanie co do tej wężownicy wewnątrz kozy - czy gdybyś miał do tego warunki - wolne miejsce - to mógłbyś to zrobić z jednego kawałka rury z "miękkiej miedzi" bez lutowania kolanek ?

Ja miałem kupić wymiennik gotowy z aledrogo, ale ze względu na cenę, czas, konieczność dokupowania kolan - wyjście z kozy mam poziomo, no i wygląd chcę postawić na własny design i wykonanie, tzn:

1. wewnątrz kozy, nad paleniskiem umieścić niewielką wężownicę z miękkiej rurki miedzianej,
2. wyjście i wejście chcę zrobić przez wyczystkę rury żaroodpornej łączącej kozę z kominem (to jest fajna żeliwna koza i żal mi wiercić w niej dziury)
3. po wyjściu na zewnątrz czopucha tę samą rurkę miedzianą nawinę kilka razy na krótkim odcinku tegoż czopucha, zaizoluję, zawinę folią alu.
4. Zwykły sterownik do pompy CO z czujnikiem na czopuchu kozy,
5. prymitywne naczynie otwarte z jedną rurą dochodzącą do niego
6. najpierw z ciepłą wodą na bojler 140l, później na kaloryfer, później na podłogówkę, pompa CO i wejście do kozy