Strona Główna · Artykuły · Linki · Kategorie Newsów Grudzień 18 2017 19:15:12
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Linki
Kategorie Newsów
Galeria
Szukaj
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 219
Najnowszy Użytkownik: ajegtnvbvm
 
Witamy
Witamy na stronie o klimatyzacja do domu, klimatyzacja,
 
kopanie
W tym przypadku potrzebny jest trójnóg ze stalowych profili lub drewna, z bloczkiem na szczycie i wałkiem zwijarki z dwiema korbami, na który zwija się linę stalową przynajmniej 12 mm średnicy, to normalne narzędzia studniarskie do wyciągania urobku wiadrem studniarskim.
Kopiemy bez kręgów dół, kilkanaście cm więcej od średnicy kręgu. Uwaga!!! Bez kręgów można kopać nawet 10 i 15 metrów ale tylko w glinie, ścisłym ile, czyli w podłożu twardym. W miękkiej glinie grozi zawalenie wykopu!!! Jeżeli stwierdzimy, że glina jest mokra, co może świadczyć o bliskości wody, należy w wykop wstawić kręgi betonowe, oczywiście wg zasady opisanej poprzednio tzn z uszczelką, klinikami i w pionie.
Jeżeli wykop ma np. 10 metrów głębokości, należy na około piątym metrze między ścianę a kręgi włożyć poziomo, jakiś okrągły kawałek drewna średnicy około 10 cm, dł. około 60 cm z jedno cm luzem (na nierówność kręgów), by studnia nie wygięła się. Oczywiście takie kawałki Link drewna wkładamy trzy lub cztery sztuki. Końce tych kawałków drewna zagłębiamy w ścianie uniemożliwiając przesunięcie. Rozumiemy, że chodzi o to, że same kliniki nie zapobiegną wygięciu się pośrodku, takiego komina z kręgów betonowych. Te włożone poziomo kawałki okrąglaków, uniemożliwią wygięcie się studni a nie przeszkodzą w jej dalszym wkopywaniu.
Kręgi betonowe wkładamy w wykop, metodą „na dwa bloki”, czyli jeden koniec liny zamocowany jest u szczytu trójnogu, drugi przechodzi przez ruchomy drugi bloczek i poprzez bloczek zamocowany na szczycie trójnogu do wałka zwijarki. Zwykła konstrukcja „na dwa bloczki”, powszechnie znana. Dwa razy mniejsza siła na korbach, ale dwa razy dłuższa lina. Konieczne są jeszcze trzy łańcuchy długości 2 m. zakończone hakami obejmującymi grubość kręgu betonowego. Oczywiście drugie końce łańcuchów łączymy szeklą razem do osi opuszczanego bloczka.
Jak łańcuchy nie są używane, to do szekli dopina się wiadro studniarskie. Dobrze byłoby pomyśleć o jakimś dobrze działającym hamulcu wału zwijarki, na wypadek (tragiczny w skutkach) gdyby robotnikom wyrwały się korby z rąk. Nie kopać studni z pijanymi robotnikami. Robotników musi być trzech. Dwóch kręci korbami jeden odciąga wiadro i wysypuje urobek.

Czemu w twardej glinie nie stosuje się kopania w kręgach od samego początku? Nie stosuje się bo uciążliwe i co najważniejsze, pierwszy krąg może ulec pęknięciu lub popękaniu i jeśli nie jest dobrze czyszczenie wuko Warszawa zbrojony to jest tragicznie. W glinie czerwonej, szarej, i innym spójnym twardym podłożu, można kopać bez kręgów betonowych nawet do 20 m. Kopać należy, aż zmieni się podłoże, lub będzie już wilgotno z powodu bliskości wody. Wtedy wstawia się kręgi betonowe, zabezpiecza by studnia nie wygięła się i wodę robi się już w kręgach.1.) Jeżeli wybierano z dna studni piasek, to jest bardzo prawdopodobne, że pierwszy krąg, opuścił się, na 1 do 2 cm i tą powstałą szparą napływa woda z piaskiem. Efekt oczywisty! Należy wejść do studni i to sprawdzić i oczywiście uszczelnić.

2.) Druga przyczyna to nadmierna eksploatacja w krótkim czasie, czyli wybieranie wody do samego piasku a przez to tworzenie różnicy poziomu wody w studni i poza kręgami. Ta różnica poziomów, czyli ciśnienia słupa wody wewnątrz studni i na zewnątrz (mała wysokość słupa wody wewnątrz studni, a duża poza kręgami) sprzyja, wręcz wymusza podnoszenie się dna studni Zasada naczyń połączonych! Piasek który zamierzamy wsypać do studni, by ustabilizować dno powinien być zwykłym żwirem. W żadnym wypadku nie kamienie!
Jeżeli woda jest na 4 czy 5 metrze, zależnie od intensywności napływu, raczej należy zaprzestać kopania. Przekopać się przez warstwę z wodą nie jest łatwo i bez specjalistycznych narzędzi czasem niewykonalne. Chyba, że napływ wody jest słaby, niewystarczający do eksploatacji, to wówczas nie ma wyboru, trzeba kopać głębiej.
 
 
opóźnienia
Podpisałam umowę na wykonanie prac wod.-kan i co. Niestety z powodu opóźnień na budowie wykonawca nie mógł rozpocząć prac. Teraz wezwał mnie przez prawnika do umożliwienia mu rozpoczęcia prac. Nawet nie zadzwonił. W tej sytuacji to raczej trudno będzie mi z nim współpracować. Jeżeli rozwiążę umowę będę musiała zapłacić karę. Nie wiem co mam robić. Jeśli w umowie nie zawarłaś terminu rozpoczęcia prac to niestety chyba nie będziesz miała wyjścia Link. Poza tym rozumiem że opóźnienia wykonania prac wod. kan było spowodowane opóźnieniami w innych pracach budowlanych więc wina że on nie wykonał leży po stronie inwestora. Poza tym wykonawca jak będzie chciał to może obciążyć ciebie kosztami swojej działalności ponieważ ty go nie wpuściłaś a przez oczekiwanie na twoją gotowość do zlecenia on mógł nie dotrzymać terminu w innej umowie.
 
 
towar
dopóki towar jest droższy i lepszy to jeszcze ok, gorzej jak towar jest zawyżonej cenie, albo gorzej nie idzie to w parze z jakością. no i pamiętaj, że wykonawcy to najlepsi klienci dostawców... ze swojego doświadczenia wiem, że żadne umowy nie mają przełożenia. Wiadomo, nikomu nie chce się latać po sądach. Na pewno polecony, Link uczciwy wykonawca to połowa sukcesu, ale poza tym jasno ( i stanowczo) określone oczekiwania. I nie łudźmy się : tani wykonawca, który dysponuje terminem "od zaraz" to podejrzane. no niestety wykonawcy często mają nas gdzieś. ja też się nacięłam.szkoda gadać, bo mam wrażenie, że to ludzie bez honoru są, a często maja kupę kasy żeby się sądzić itp...
 
 
praca
1. Mylisz pracę w znaczeniu używanym w fizyce z pracą w zrozumieniu używanym w teorii ekonomii i socjologii.
2. Zrozum, że jeśli roboty wykonają KAŻDĄ prace taniej, szybciej i lepiej (jakościowo) niż ludzie, a ten moment przecież nadchodzi (poczytaj o sztucznej inteligencji czyli AI), to znaczy, że ludzie staną się zbędni, skoro nawet pracę twórczą lepiej wykonają za nich roboty. I o tym pisał Lem, ale ty nie chcesz tego zrozumieć.
3. Polska jest w UE, ale jej gospodarka, jak to w całym kapitalizmie, oparta jest na wyzysku ludzi pracy (czyli wysokim bezrobociu i niskich płacach), a nie na wiedzy. Gospodarka oparta na wiedzy (GOW) wymaga przecież olbrzymich nakładów na naukę i zdrowych stosunków w tejże nauce, a tymczasem nakłady na naukę w Polsce są śmiesznie wręcz niskie, i, jak to już nie raz pisałem, samo ich zwiększenie nic nie da, skoro w polskiej nauce rządzi od lat mafia belwederskich profesorów, która skutecznie blokuje awanse (generalnie karierę naukową) młodych, zdolnych polskich naukowców. Stąd też nie ma już dziś polskiej nauki, a są tylko naukowcy polskiego pochodzenia pracujący zagranicą, na ogół zresztą nie w UE, gdzie stosunki w sektorze nauki są przecież generalnie niewiele lepsze niż w Polsce.
 
 
kocioł
Kocioł może pracować, ale radziłbym użyć dopuszczonego przez producenta kotła inhibitora korozji. Warto też kontrolować ilość dolewanej do instalacji wody. Przy odrobinie pecha po paru latach może się okazać, że zamulona instalacja przestanie prawidłowo działać. Jeśli konieczne będzie częste dolewanie, to pomyśl o uzdatnianiu wody. Dla kotła, a właściwie dla pompy istotne jest ciśnienie pracy. Przy zbyt niskim kawitacja może ją szybko zeżreć. Na 100% nie jestem pewien , ale na 99% widziałem w instrukcji Termeta możliwość pracy w układzie otwartym.
Ale dlaczego koniecznie ma działać w układzie otwartym ?
Nie ma możliwości zamknięcia układu ? "grzej­niki alu­mi­niowe dedy­ko­wane są tylko do insta­la­cji układu zamknię­tego, w ukła­dach otwar­tych nie powinny być w ogóle sto­so­wane (podob­nie jak pane­lowe) ze względu na duży stale utrzy­mu­jący się poziom natle­nie­nia wody. Sto­so­wa­nie inhi­bi­to­rów koro­zji to tylko pół­środki wydłu­ża­jące nieco okres życia insta­la­cji, ale koniec koń­ców koro­zja zała­twi wszystko"
 
 
mosty
Polska to jedyny kraj na Świecie, gdzie przy robotach publicznych (jakimi są drogi) padło większość zaangażowanych firm. Wszędzie jest to motor napędzający gospodarkę ale tutaj jest wręcz odwrotnie. Zjawisko to jest na tyle ciekawe, że warto by chyba powołać jakąś komisję z udziałem zaproszonych ekspertów zagranicznych, która wyjaśniłaby jak to mogło się stać. nie no... Skarb Państwa już nie ma od kogo ciągnąć to bierze się za człowieka który popełnił przecież "ludzki błąd" ciekawe czy ktoś kto wpadł na ten super pomysł chciałby być na miejscu tego projektanta... no bo wątpię żeby ten projektant zrobił to specjalnie... nie ma jak szacunek Polak do Polaka. Zapewne profesor zarobił na tym projekcie miliony. Tylko czego miliony KŁOPOTÓW owszem. A wynagrodzenie jak zwykle mizerniutkie. No bo wiadomo wygrywa najniższa oferta. Ręce i nogi opadają. Śmiech na sali. Panowie z GDDKiA puknijcie się w Wasze puste głowy razem z ta pseudo prokuraturą wybiórczo nadaktywną. Chory kraj chorych ludzi. GDDKiA zniszczy kolejną - chyba najlepszą firmę w Polsce- biuro projektowe prof. Biliszczuka. Dzięki temu jakiś trzydziestoparoletni kierownik działu liczy na awans . Różnica o którą domagają się to 1/576 kosztów budowy mostu. Ciekawe kto zapłaci za koszty sądowe oczywiście przegranej przez GDDKiA? Sądy w Polsce kierują się zdrowym rozsądkiem.
 
 
termometr
Ostatnio zastanawiam się nad zamontowaniem wymiennika do kotła co. Kocioł stałopalny, palony od góry, miarkownik, termometr , obieg wymuszony,
ups sinus - czyli chyba najbardziej typowo jak się da.

Myślę tak. Spaliny muszą mieć pewną minimalną temperaturę na wylocie komina żeby nie dochodziło do wykraplania smoły / osadzania sadzy. Znalazłem informacje że temp ma wynosić nie mniej niż 70*C.

Ze względu na to że piec grzeje wodę w obiegu co do 65* temperatura spalin jest sporo wyższa. Oczywiście dużo ciepła traci się w kominie.

Gdyby między piecem a kominem zamontować dodatkowy wymiennik powietrze-powietrze, a czujnik umieścić na szczycie komina. W chwili rozruchu pieca czujnik byłby zimny, a spaliny szły by prosto przez wymiennik. Natomiast jeżeli temp na wylocie przekroczyłaby 70* w wymienniku uruchamiałby się wentylator odbierający
część ciepła.
Tym sposobem tracone by było tylko tyle ciepła ile trzeba do utrzymania ciągu i zapobieżenia wykraplaniu. Natomiast reszta byłaby wykorzystywana albo do ogrzewania pomieszczenia piwnicznego, albo jako wstępne podgrzanie powietrza dostarczanego do pieca. W domu mam piec gazowy Vailant Ekovit-chyba 50KW kondensacyjny ale ze względu na dużą powierzchnię domu i fatalne opłaty za zużycie gazu chciałbym aby kominek dodatkowo podgrzewał wodę żeby odciążyć piec gazowy.
I teraz pytanie czy ten wymiennik nada się do tego?
Czy jest to dobry wymiennik-konstrukcyjnie bo niewątpliwą zaletą jego jest to że będzie wisiał nad paleniskiem więc powinien być wydajny.

I pytanie : czy ktoś się z takim rozwiązaniem zetknął. Szukałem, ale znalazłem
tylko wymienniki powietrze-powietrze i powietrze-woda do wykrzystania w kominkach. Natomiast żaden z nich nie był wyposażony w czujnik na końcu
komina.
 
 
wymiennik
Nie uważasz , że lepszy byłby ten wymiennik gdyby woda zamiast w wężownicy z rurek miedzianych płynęła bezpośrednio w nim, niejako w płaszczu ? Zrobiłeś takie cacko z kwasówki, to przecież już tylko krok zrobić rurę dwu-płaszczową. Znacznie większa powierzchnia wymiany... Mówię naturalnie o tym wymiennika na rurze dymnej. Są takie na znanym portalu aukcyjnym z rury bertrams i drugiej rury o większej średnicy, wszystko zespawane, do zewnętrznej rury wspawane dwie mufy i jest elegancko. Kosztuje to usługi hydrauliczne Warszawa nie mało ...ale przecież można zrobić samemu. Piękny płaszcz wodny. Odświeżę nieco temat. Niebawem będę montował u znajomych ogrzewanie z DGP.
No i pojawił się problem z cwu... Oglądam właśnie wszystkie patenty kominkowych wymienników i nie wahał bym się gdyby nie to,że w domu w którym będę to montował nie ma prądu. Nie ma i nie będzie przez kilka lat. Jest z baterii słonecznych ale zimą do pompki tego prądu nie starczy.
Zwracam się zatem z prośbą/pytaniem do użytkowników takich patentów czy może ktoś sprawdzał działanie tego w układzie grawitacyjnym?
Kiedyś kuchnie węglowe radziły sobie z grawitacją,ale to były układy o bardzo dużej pojemności wodnej.
Druga sprawa to skropliny,których chciałbym uniknąć. Więc taki typowy wymiennik z allegro chyba mnie nie przekonuje. Pomyślałem o tym by zrobić miedzianą wężownicę na przyłączu kominowym a nie w kominie,tak aby nie miała styczności z ogniem i spalinami. Zastanawiam się również czy mogłaby ona działać przepływowo, jeżeli by ją trochę oddalić od komina i odpowiednio wydłużyć.

Mam jeszcze pytanie co do tej wężownicy wewnątrz kozy - czy gdybyś miał do tego warunki - wolne miejsce - to mógłbyś to zrobić z jednego kawałka rury z "miękkiej miedzi" bez lutowania kolanek ?

Ja miałem kupić wymiennik gotowy z aledrogo, ale ze względu na cenę, czas, konieczność dokupowania kolan - wyjście z kozy mam poziomo, no i wygląd chcę postawić na własny design i wykonanie, tzn:

1. wewnątrz kozy, nad paleniskiem umieścić niewielką wężownicę z miękkiej rurki miedzianej,
2. wyjście i wejście chcę zrobić przez wyczystkę rury żaroodpornej łączącej kozę z kominem (to jest fajna żeliwna koza i żal mi wiercić w niej dziury)
3. po wyjściu na zewnątrz czopucha tę samą rurkę miedzianą nawinę kilka razy na krótkim odcinku tegoż czopucha, zaizoluję, zawinę folią alu.
4. Zwykły sterownik do pompy CO z czujnikiem na czopuchu kozy,
5. prymitywne naczynie otwarte z jedną rurą dochodzącą do niego
6. najpierw z ciepłą wodą na bojler 140l, później na kaloryfer, później na podłogówkę, pompa CO i wejście do kozy
 
 
układ mieszajacy
Układ mieszający od podłogówki który znajduje się na 1 pietrze. Po drodze w tym samym pionie jest grzejnik. Przy piecu c.o. jest pompa zaznaczam na powrocie. W czym problem, jeden z obwodów z trzech widocznych nie grzeje w ogóle. Natomiast dwa grzeją, ale jest to mało wyczuwalne przy tej temperaturze mimo wskazan. Grzejnik na parterze na początku grzał, ale kiedy zakreciłem żeby pchnąć więcej cieplej wody na piętro teraz również nie grzeje. Może uklad jest niedostatecznie odpowietrzony? Dodam, ze to jest nowy uklad. Może się to wydawać dziwne ale w innym przypadku pompa podłogówki nie ma szans "zassać " wody z kotła aby puścić ją na pętle.
Zasilanie i powrót z kotła muszą być po różnych stronach pompki na rozdzielaczu.
Zasilanie z kotła na ssaniu pompy, a powrót do kotła na tłoczeniu.
W tej sytuacji, którą masz ciepła pójdzie tyle ile pompa na kotle da radę przepchnąć przez rozdzielacz.
Jeżeli zakręcisz grzejniki to podłoga jako tako ruszy, ale nadal nie będzie to tak jak trzeba.
 
 
pompa
klimatyzatory splitSGW(S)300 nie znam ale z opisu wynika że "na styk" (wpisz w google zbiornik z mamką i pokaże na elektrodzie co i jak). R134a używa się jeżeli chcemy optymalizować wysoką temperaturę odbioru ciepła - tu nie masz takiego ciśnienia bo budujesz od początku !
No to obecnie pozostaje "rodzina" R22 czyli R407C (R407F), teoretycznie jeszcze R290.
Dla ZH26 i innych z tej linii na R407C nbędzie troszke sprawniej niż na R134a (jak 5,03 : 4,88 dla -2st,38st. na czynniku) [czyli może R407C i ZH15 lub ZH21 lub Zr28 lub ZR34) dla tego czynnika parownik P7-14 skraplacz P7-10SFI WTK lub odpowiednik lub "o numer" wieksze, ale nie więcej, filtr -duża objętość, TZR Alco:TIE z dyszą 002 lub 003 [jak masz możliwość to Sporlan - odporne na zamach bombowy]
pętle - mogą być i po 70 - 80m. Wilo jest dobra, bo pracuje na ujemnych temp. medium ! Mam ZR42 pracującą na R134a. Ma nieco mniejszą moc niż "Twoja" ZR 26. U mnie współpracuje z P7-14 jako skraplaczem. Zazwyczaj na forum opisywanego jako skandalicznie mały ale działa i to, tak myślę, całkiem nieźle. Parowanie mam bezpośrednio w gruncie, więc nie ma tam kolejnej płytówki. Pamiętaj, że podobnie jak i sprężarek, 134a wymaga większych wymienników niż 407c. Mam też dosyć wiarygodny artykuł, który mówi o wyższości w pompach ciepła (nie tylko tych na wysokie parametry) 134a nad innymi czynnikami. Minus to głównie nakłady na większą sprężarkę i wymienniki.
Daj cztery nitki rury PE32mm ale po 150m i spiralnie.
Dom jest zaledwie poprawnie ocieplony ! Reku pomyśl nad polskim spiralnym
 
 
zbiornik
chller YorkNie będę się upierał na 17^C może być nawet 25 ale wtedy trzeba (dla lepszego COP) puścić skropliny przez regeneracyjny. Taka sytuacja mnie niezbyt zadawala. Jestem za tym by maksymalnie przekazać ciepło ogrzewanej wodzie, czego nie mogę zrobić w układzie CO.
Wspomniane 17^C to prognoza(zachcianka) a nie rzeczywistość.
Faktem jest (jak wspomniałeś), że temp. skraplania powinna być na poziomie 50^C, oraz że część wymiennika będzie dochładzać skropliny i to nawet do 17-18^C(wartość projektowa) co mnie bardziej cieszy niż smuci. Z uwagi na i tak bardzo wysokie koszty wymienników i pozostałych elementów układu patrzę jednocześnie by cała pompa ciepła pracowała z maksymalnym COP w danej chwili. Dlatego tak duży nacisk kładę na temperaturę skroplin.
Wracając do punktu mieszacza przy zbiorniku buforowym, myślę że równie dobrze mogę doprowadzić do sytuacji gdy skropliny wychodzące z wymiennika CWU będą miały zbieżną temperaturę co wychodzące z CO tj. na poziomie20-25^C. W tej sytuacji skropliny z CWU i CO przechodzić będą przez wymiennik regeneracyjny, co podniesie temperaturę gorącego czynnika i umożliwi ewentualne dociążenie sprężarki przez dwa wymienniki CWU i CO. Zobaczymy jak ta koncepcja sprawdzi się w praktyce.
 
 
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie